Pewien uśmiech – Francoise Sagan

Pewien uśmiech – Francoise Sagan

Dziwna to powiastka. Spowita jakąś mgłą: ciemną, melancholijną, pełną poczucia jakiejś utraty, znikomości, ale i cierpienia, nieszczęścia i samotności. Romans studentki z nieco starszym, żonatym facetem początkowo był dla głównej bohaterki, Dominiki jakąś ucieczką przed monotonią życia, nudą i samotnością. Nie było mowy o jakichkolwiek uczuciach. Ot, zwykła odskocznia od studenckiego życia, niegroźna zabawa, przygoda, jakich wiele, gdzie młoda dziewczyna trochę pobawi się starszym facetem. Ale… ale… pozory okazały się tylko pozą, jakąś grą, bo w gruncie rzeczy pod tą powłoką z „plastiku”, w jaką owijała się Dominika była zwykłą dziewczyną spragnioną miłości, którą rzekomo odnalazła u boku Ludwika.

On jednak, jak to przeważnie bywa w romansach z żonatymi, wrócił do żony i ta dwutygodniowa idylla w Cannes odpłynęła bezpowrotnie pozostawiając bolesny ślad cierpienia i nieszczęścia. Cóż w tym tragicznego – mówi Dominika w ostatnich zdaniach tego opowiadanka, powiastki, a może mikropowieści – że kobieta, dziewczyna zakochała się w starszym mężczyźnie. No, a cóż to za tragedia. Tylko trochę cierpienia, bólu, tęsknoty, łez i pustka. Cynizm, ironia, sarkazm? A może zwykła poza życia, naturalny i nieszczególny bieg ludzkiej egzystencji?

Jak się do tego ustosunkować? Zaakceptować taki układ, taki kaprys losu, taki fatalizm życia? Jak bronić się przed miłością, przed tą nieszczęśliwą miłością, która w bolesnych konwulsjach oczekuje na swoje spełnienie. Gdzieś w ciemnych przedpokojach, w mrocznych halach przechadza się w samotności i cierpieniu łudząc się, że kiedyś dane jej będzie otworzyć drzwi i przekroczyć progi spełnienia, zachłysnąć jasnością obszernych pokoi szczęśliwości i ukojenia. Dni mijają, godziny wloką się, a myśli gryzą obsesje, niepokoje, potrząsają nienasycone tęsknoty. Emocje przechodzą w analizy, analizy w emocje, wzrasta głuchota a jedynym odczuwalnym stanem jest bolesna samotność i pustka. I nie widzimy jak życie staje się rachitycznym cieniem, powykrzywianym przez każdą minutę nieszczęścia, tęsknoty i niemocy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *